Ile trzeba zarabiać, żeby kupić na kredyt okazały apartament?

 

Co najmniej 9830 złotych miesięcznie musi zarabiać rodzina, aby kupić na kredyt 120-metrowy apartament w Warszawie – wynika z analizy biur nieruchomości  i portalu nieruchomości Domy.pl. W Łodzi, aby z pomocą kredytu kupić podobne mieszkanie o podwyższonym standardzie, wystarczy dochód o ponad połowę niższy.

Minimalny dochód netto został oszacowany dla następujących założeń:
1) Ceny modelowego apartamentu oszacowano, jako iloczyn powierzchni 120 m kw. oraz średniej ceny ofertowej metra kwadratowego apartamentu o powierzchni 100-300 m kw., z 3 pokojami oraz minimalną ceną za metr kwadratowy równą aktualnej średniej stawce ofertowej dla danego miasta w analizowanym miesiącu (dane Domy.pl),
2) Rodzina 3 osobowa, w której dwie osoby pracują, chce wziąć kredyt na 30 lat w walucie krajowej,
3) Kredytobiorca może się wykazać pozytywną historią kredytową, a także skłonny jest skorzystać z podstawowych produktów banku (ROR i karta kredytowa) oraz ubezpieczenia nieruchomości,
4) Kredytobiorca posiada 20-proc. wkład własny na zakup nieruchomości.

Apartament w stolicy za 1,5 mln złotych

Jak wynika z analizy przeciętna cena 120-metrowego apartamentu w Warszawie wynosi prawie 1,5 mln złotych. W Krakowie kwota ta jest o prawie 235 tys. zł niższa. We Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu za apartament trzeba zapłacić odpowiednio 990 tys. zł, 972 tys. zł i 882 tys. zł. Zdecydowanie najtaniej jest w Katowicach i Łodzi, gdzie średnia cena 120-metrowego mieszkania o podwyższonym standardzie wynosi odpowiednio 648 tys. zł i 612 tys. zł.

Po przeanalizowaniu ankiet z 17 banków okazuje się, że osoba zaciągająca kredyt na 30 lat z 20% wkładem własnym, musi w Warszawie dysponować przeciętnie dochodem netto w wysokości 11,9 tys. zł. W stolicy Małopolski zakup 120-metrowego apartamentu będzie możliwy, gdy na konto wpływać będzie regularnie 10,1 tys. zł miesięcznie. We Wrocławiu kredytobiorca będzie się musiał wykazać miesięcznym dochodem na poziomie blisko 8,1 tys. zł. W Gdańsku i Poznaniu zaś odpowiednio o 130 i 730 złotych niższym. Co ciekawe w Katowicach i Łodzi średni wymagany dochód potrzebny do kupna apartamentu to 5,8 tys. zł i 5,6 tys. zł. Oznacza to, że w Warszawie nabywca musi zarabiać ponad 2 razy więcej niż w Łodzi odległej od stolicy o około 130 kilometrów.

Już apartament czy jeszcze mieszkanie?

W terminologii związanej z rynkiem nieruchomości brakuje jasnej definicji słowa apartament. W efekcie mamy dość dużą swobodę w używaniu tego określenia. Być może problem wynika stąd, że angielskie słowo apartment oznacza po prostu lokal mieszkalny („apartament” w naszym rozumieniu to po angielsku luxury apartment czy superior luxury apartment). Specyfikacja apartamentu nie jest też określona w polskim prawie budowlanym. Mieszkanie o takim standardzie musi spełniać te same wymogi, co każdy inny lokal mieszkalny. To prowadzi do szeregu nadużyć, zarówno po stronie deweloperów, jak i osób sprzedających mieszkania na rynku wtórnym. Na porządku dziennym jest nazywanie apartamentem lokalu o podwyższonym standardzie.

Osoby, które chcą kupić apartament, a nie po prostu ładnie wykończone mieszkanie, zwróciły uwagę czy lokal ten, bądź inwestycja, do której należy:

1. położona jest w prestiżowej lokalizacji (dobra komunikacja, bliskość terenów zielonych, centrów kultury i rozrywki),
2. ma estetyczny widok z okna, zieleń na podwórku,
3. posiada miejsca parkingowe dla gości,
4. ma podjazd dla taksówek,
5. została zaprojektowana przez znanego architekta,
6. jest wykonana z materiałów najwyższej jakości,
7. dysponuje małą liczbą lokali na jednym piętrze,
8. posiada windę, spa, fitness, basen w budynku,
9. posiada tarasy widokowe na dachu,
10. jest w pełni chroniona (monitoring, recepcja, ochroniarze),
11. jest klimatyzowana,
12. dysponuje lokalami, które mają wysokość blisko 3 m,
13. powierzchnia rozważanego lokalu to minimum 100 m kw. (z możliwością niewielkich odstępstw),
14. lokal ma kilka łazienek, garderobę, balkony, tarasy, loggie oraz podział mieszkania na część dzienną i nocną,
15. mieszkania są dobrze wyciszone,
16. dla mieszkańców dostępne są usługi – np. pomoc w prowadzeniu domu i opieka nad zwierzętami.

Oczywiście brak części z tych przymiotów nie przesądza o tym, że danej nieruchomości nie będzie można określić mianem apartamentu. Spełnienie wszystkich z powyższych kryteriów oznacza z pewnością, że mamy do czynienia z apartamentem z najwyższej półki.

Apartament w Warszawie już od dochodu niespełna 10 tys. zł miesięcznie

Przyglądając się dokładniej wynikom warszawskim należy zwrócić uwagę na fakt, że najmniejszym wymaganym dochodem netto musi się wykazać modelowa rodzina w Millennium Bank, gdzie aby zaciągnąć kredyt na kwotę prawie 1,2 mln zł potrzebuje zarabiać 9 830 zł. Bank utrzymuje, że żeby skorzystać z tej oferty wystarczy, aby kredytobiorca założył konto osobiste, na które wpływać będzie wynagrodzenie oraz do wykonywać transakcje bezgotówkowe na kwotę min. 500 zł miesięcznie. Nieco wyższym dochodem musi dysponować kredytobiorca w mBanku. Tu niezbędny minimalny miesięczny dochód to 10 100 zł. W tym przypadku jednak nabywca nieruchomości zobowiązany jest do skorzystania z ubezpieczenia spłaty rat kredytu. Natomiast, bez żadnych dodatkowych założeń, kredytobiorca powinien uzyskać kredyt w BGŻ przy miesięcznych wpływach w wysokości 10 860 zł.

Najwyższym dochodem musi zaś dysponować osoba ubiegająca się o kredyt w Credit Agricole. Wówczas kredytobiorca musi zarabiać minimum 14 050 złotych miesięcznie. Ponadto jest zobowiązany do posiadania konta z wpływem wynagrodzenia, wykupienia ubezpieczenia na życie i ubezpieczenia nieruchomości. Aktualna promocja w tym banku pozwala jednak zaciągnąć dług bez prowizji za udzielenie kredytu, opłaty za wycenę nieruchomości oraz bez prowizji za wcześniejszą spłatę.

AUTORZY:

Jakub Potocki | Lion’s Bank
jakub.potocki@lionshouse.pl

Marcin Drogomirecki | Domy.pl
m.drogomirecki@melog.com